Aktualności » Jacek Kruszewski: Jesteśmy pełni optymizmu
21-04-2017r.

Wszyscy płoccy kibice odliczają już godziny do sobotniego starcia swoich ulubieńców z Arką Gdynia. Przypominamy, że arcyważne spotkanie Wisły rozpocznie się już w sobotę o godzinie 18:00. O samym meczu, dyspozycji przeciwnika oraz nowym szkoleniowcu Arkowców rozmawialiśmy z prezesem Wisły Płock Jackiem Kruszewskim.

 

 

Wyraz twarzy prezesa wskazuje, że o porażce z Lechem Poznań już zdołał Pan zapomnieć i pełen optymizmu podchodzi Pan do sobotniego starcia z Arką.

 

Jacek Kruszewski: Mecz z Lechem Poznań już za nami i należy jak najszybciej o nim zapomnieć, a pamiętać tylko wspaniałą atmosferę na trybunach, pamiętać rekordową frekwencję, pamiętać o tym, że po raz pierwszy w historii zabrakło biletów na mecz Wisły. Graliśmy z rywalem, który gra o mistrzostwo Polski. Próbowaliśmy podjąć rywalizację, podjąć walkę, ale niestety nie udało się. Lech był zdecydowanie lepszy, wygrał mecz. Teraz musimy się koncentrować przede wszystkim na meczu sezonu jakim jest dla nas spotkanie z Arką. 

 

 

Już w sobotę dowiemy się o co będziemy walczyć przez najbliższe kilka tygodni.


Dokładnie tak. Mecz z Arką zadecyduje, czy będziemy w pierwszej ósemce Ekstraklasy. Być może remis też da nam awans, ale dziś musimy się koncentrować na tym, aby z Arką wygrać. Tylko to daje nam utrzymanie się w ekstraklasie już w sobotę i tylko z takim nastawieniem pojedziemy do Gdyni. Będzie to na pewno mecz o ogromnej stawce, wielkim ciężarze gatunkowym. To, że Arka dziś jest bardzo nisko w tabeli, nie znaczy że jest to rywal słaby – pokazała to w poniedziałkowym meczu z Lechią Gdańsk. Postawiła się bardzo mocnemu przeciwnikowi, była bliska wywalczenia punktów w Gdańsku.

 

 

Dodatkowo należy dodać, że Arka dla Wisły była zawsze przeciwnikiem niewygodnym.

 

Arka to bardzo niewygodny rywal dla nas. Osiem razy w historii pojechaliśmy do Gdyni i tylko raz udało nam się wygrać, bardzo dawno temu, w 2001 roku. Przez szesnaście lat nie potrafiliśmy pokonać gdynian na ich terenie. To też jest symptomatyczne. To miejsce gdzie gra nam się bardzo ciężko. Ale o tym, że w Gdyni można wygrać przekonaliśmy się przed sezonem. Latem pojechaliśmy na ostatni sparing i wygraliśmy 3:0. Może będzie to dobry prognostyk?

 

 

Na boisku nie zobaczymy z pewnością Dominika Furmana.

 

Niestety pojedziemy tam osłabieni. Dominik będzie pauzował za ósmą żółtą kartkę. Ale mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku do soboty i ten zawodnik, który zastąpi Furmiego w grze pokaże, że jest godnym następcą. Zagramy na takim poziomie, by już około godziny 20:00 w sobotę cieszyć się awansem do grupy mistrzowskiej Lotto Ekstraklasy. A to nasze marzenie, nasz cel. Myślę, że jesteśmy w stanie to zrealizować jeśli podejmiemy przede wszystkim w Gdyni walkę, jeśli nastawimy się na rywalizację może nie tyle sportową, co grę o każdy centymetr boiska.

 

 

Arkowcy będą z pewnością maksymalnie zmotywowani. W końcu pojawił się u nich człowiek, który o sposobach motywacji wie całkiem sporo.

 

Arka Gdynia jest obecnie prowadzona przez Leszka Ojrzyńskiego, trenera który potrafi motywować zawodników do walki. Pamiętam jak Leszek był trenerem Wisły Płock, jak motywował naszych zawodników, jakie wywieszał transparenty w szatni, jakie były przekazy. Arka będzie na pewno mocno zmotywowana. My jednak, pełni optymizmu, przygotowujemy się do tego meczu i jedziemy tam po zwycięstwo.