Logotyp Wisła Płocka S.A.
Oficjalna strona internetowa
WISŁY PŁOCK S.A.


Radić i Csaplár z awansem, a Ricardinho...

 

Europejskie ligi już dawno wkroczyły w decydującą fazę, a sezon 2017/2018 coraz szybciej zmierza ku końcowi. W ostatnich tygodniach poznaliśmy kolejne rozstrzygnięcia związane z grą Nafciarzy za granicą. Co nowego słychać u Marko Radicia, Przemysława Szymińskiego, Ricardinho oraz trenera Josefa Csaplára?

W cyklu Nafciarze za granicą śledzimy losy zawodników, którzy w przeszłości reprezentowali barwy Wisły Płock. W pierwszej części pisaliśmy o wysypie liderów (TUTAJ), w drugiej skupiliśmy się na informacji o zgarnięciu nagrody piłkarza roku w Australii przez Adriana Mierzejewskiego (TUTAJ), a w ostatniej o mistrzostwie Bułgarii wywalczonym przez Jacka Góralskiego (TUTAJ). Czas na kolejną odsłonę raportu!

 

AWANS DO ELITY

Rok temu wystąpił w finale Pucharu Czech, a teraz awansował do czeskiej ekstraklasy. Obcokrajowiec z największą liczbą występów w Wiśle Płock - Marko Radić, pomimo kłopotów z grą w 2018 roku, pobyt w Slezský FC Opawa może chyba zaliczyć do jak najbardziej udanych. W miniony weekend jego drużyna - na trzy kolejki przed końcem rozgrywek - zapewniła sobie miejsce w najwyższej lidze w sezonie 2018/2019. Dla serbskiego środkowego obrońcy to druga promocja w ostatnich latach, bowiem w CV ma także awans z Nafciarzami do LOTTO Ekstraklasy. W kończących się rozgrywkach 32-letni stoper zagrał w siedmiu meczach (565 minut na boisku) i zdobył jedną bramkę.

W środę 16 maja 2018 roku pewny swego Slezský FC Opawa rywalizował z kolei z inną czołową ekipą Fotbalova Narodni Liga - 1.FK Příbram, którego szkoleniowcem jest były trener naszego klubu Josef Csaplár. Czech po zakończonym remisem 1:1 spotkaniu z liderem również mógł zacząć świętować powrót do elity, ponieważ przewaga nad trzecim FK Pardubice urosła do siedmiu punktów, a do rozegrania zostały jeszcze tylko dwie serie gier. Tym samym niedawni rywale za chwilę będą mierzyć się ze sobą o klasę wyżej.

 

CAŁY CZAS W GRZE

O powrót na włoskie salony cały czas walczy US Città di Palermo. Ubiegłoroczny spadkowicz z Serie A przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej sezonu 2017/2018 jest czwarty i niestety musi liczyć na pomoc innych. Drużyna trójki Polaków: Przemysława Szymińskiego, Radosława Murawskiego oraz Pawła Dawidowicza sytuacji wyjściowej przed piątkowym "meczem o wszystko" z US Salernitana 1919 nie ma zbyt komfortowej, bowiem do zajmującego miejsce premiowane bezpośrednim awansem Frosinone Calcio traci trzy punkty. Co więcej Palermo wyprzedza także trzecia Parma, a niewielką stratę ma także piąta Venezia. Pewne jest jednak to, że nawet w przypadku niepowodzenia zespół z Sycylii już wcześniej zapewnił sobie grę w barażach o awans do ekstraklasy, w którym udział wezmą drużyny z miejsc 3-8, po 42. ligowych kolejkach. 

 

MISTRZOSTWO, PUCHAR I... SPADEK

Pokaźną kolekcję trofeów po raz kolejny powiększył Ricardinho. Sezon 2017/2018 to dla Brazylijczyka prawdziwy roller coaster. Transfer z Sheriffa Tiraspol, w którym tuż przed odejściem świętował zdobycie trzeciego mistrzostwa i drugiego Pucharu Mołdawii, a także drugiej korony króla strzelców. do serbskiej Crveny Zvezdy Belgrad na pewno był sporym sportowym awansie. Po dziesięciu występach (634 minuty na boisku), w których były zawodnik Bogdanki Łęczna, Wisły Płock i Lechii Gdańsk, zdobył jedną bramkę, 28-letni pomocnik odszedł jednak z Belgradu i obrał kurs na Rosję. 

Tam dołączył do ekipy beniaminka Premier Liga - FK Tosno, w którym w drugiej części sezonu zanotował dziewięć występów (531 minut), czyli trochę mniej niż w najlepszej drużynie Serbii. To wszystko pozwoliło jednak piłkarzowi z Ameryki Południowej cieszyć się z mistrzostwa Serbii oraz Pucharu Rosji! W finale Tosno pokonało drugoligowy Avangard Kursk 2:1 (1:1), a Ricardinho w 66. minucie zmienił Alekseya Skvortsova.

Pomimo tych sukcesów - FK Tosno, podobnie jak SKA Khabarovsk naszego wychowanka Łukasza Sekulskiego, po zaledwie jednym sezonie pożegnało się z rosyjską ekstraklasą. W ostatniej kolejce rozgrywek drużyna Brazylijczyka, który zaliczył pełne 90. minut, uległa na wyjeździe zimowemu sparingpartnerowi Wisły Płock - FK Ufa aż 0:5 i tym samym wróciła na zaplecze. 

 

 

 

 

Fot. FK Tosno





ZOBACZ TAKŻE:


Właściciel

Sponsorzy główni