Aktualności » Głosem rywala #26
15-03-2017r.

fot. W. Sierakowski

Przed piątkowym meczem z Wisłą Kraków o opinię poprosiliśmy Jarosława Krzoskę - kierownika drużyny Białej Gwiazdy.

 

 

Bardzo trudna i niezwykle ważna przeprawa czeka piłkarzy Wisły w najbliższy piątek. Na wyjeździe zmierzymy się z imienniczką z Krakowa, ekipą, która Nafciarzom ewidentnie nie leży. W całej stawce zespołów ekstraklasy gorszy bilans meczów bezpośrednich mamy tylko z Legią.

 

Biała Gwiazda nie świeci dzisiaj co prawda takim blaskiem jak kilka lat temu, ale nadal dysponuje na tyle dużym potencjałem, że do piątkowego starcia przystąpi w roli faworyta. Wierzymy jednak, że naszą Wisełkę stać na podjęcie walki i korzystny rezultat pod Wawelem. Podobnego zdania jest Jarosław Krzoska kierownik zespołu Wisły Kraków. „Spodziewam się twardej walki. Wisła z Płocka pokazuje ją w każdym meczu, nawet gdy losy spotkania układają się dla niej niekorzystnie. Ambicją i zaangażowaniem potrafi niwelować różnicę w umiejętnościach piłkarskich, co udowodniła choćby przeciwko Legii w Warszawie. Nafciarze, czego świadkami byliśmy jesienią grają zawsze do końca. W naszym pierwszym meczu prowadziliśmy dwa do zera i kontrolowaliśmy grę. Nagle zrobiło się dwa do dwóch i szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę gospodarzy. Na szczęście, już w doliczonym czasie nietuzinkowymi umiejętnościami popisał się Patryk Małecki i zwyciężyliśmy, ale przebieg spotkania pokazał, że płocczanie nie odpuszczają, walczą do upadłego i potrafią być groźni dla teoretycznie silniejszych przeciwników. Takiej postawy spodziewam się również obecnie” – powiedział Jarosław Krzoska.

 


Najciekawsze boje obydwie Wisły toczyły w poprzedniej dekadzie. Krakowianie dominowali w naszej ekstraklasie, płocczanie potrafili namieszać w czołówce i zakwalifikować się do europejskich pucharów. Nic dziwnego, że nasz rozmówca mecze z tamtego okresu pamięta najlepiej. „Hasło Wisła Płock od razu wywołało w mojej pamięci finał Pucharu Polski z 2003 roku. Bardzo dla nas trudny, ponieważ pierwszy mecz u siebie przegraliśmy 0:1. Co ciekawe, najlepszym zawodnikiem tego pojedynku był Darek Romuzga, rodowity Krakus, tyle że grający w Płocku. W rewanżu z nawiązką odrobiliśmy straty i zwyciężyliśmy 3:0. Warte przytoczenia jest także ligowe spotkanie, które zakończyło się remisem 4:4. Prowadziliśmy, a później nafciarze zdobyli cztery bramki. Mieliśmy wówczas jednak tak silny zespół, że nawet utrata czterech goli nie oznaczała porażki, a w końcówce mogliśmy nawet pokusić się o zwycięstwo. Tamtej Wiśle Płock również należy się uznanie, mało kto umiał czterokrotnie trafić do naszej siatki” – dawne dzieje przypomniał kierownik Białej Gwiazdy.

 


Piątkowe starcie jest bardzo ważne dla wszystkich drużyn walczących o zakwalifikowanie się do grupy mistrzowskiej ekstraklasy po zakończeniu zasadniczej części sezonu. Ewentualny zwycięzca bardzo zbliży się do realizacji celu, przegrany skomplikuje sobie zadanie. Początek spotkania o 20:30.