Aktualności » Podsumowanie 26. kolejki LOTTO Ekstraklasy
20-03-2017r.

Pogrom w w Kielcach, remis Lecha Poznań i zwycięstwo Legii Warszawa w meczu na szczycie. W miniony weekend LOTTO Ekstraklasy kibice nie mogli narzekać na nudę. Warto wspomnieć, że padł również rekord łącznej frekwencji, sumując osobno publikę z każdego meczu w kolejce. Zapraszamy do lektury naszego podsumowania.

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Śląsk Wrocław 1:2

(piątek 17.03.2017, godz. 18:00)

 

26. kolejka LOTTO Ekstraklasy rozpoczęła się od spotkania Termaliki ze Śląskiem Wrocław. Goście na prowadzenie wyszli już w 5. minucie za sprawą trafienia znajdującego się w bardzo dobrej formie Roberta Picha. Gospodarze wyrównali niecały kwadrans później. Trzy punkty wrocławianom zapewnił jednak ostatecznie Adam Kokoszka, który pokonał bramkarza w końcówce spotkania. W rundzie wiosennej Słonie nie wygrały jeszcze żadnego meczu, ale nadal znajdują się grupie mistrzowskiej z dorobkiem 36 punktów. Zwycięstwo w tym pojedynku pozwoliło drużynie trenera Jana Urbana nieco oddalić się od strefy spadkowej.

 

***

 

Wisła Kraków – Wisła Płock 3:2


(piątek 17.03.2017, godz. 20:30)

 

W piątkowy wieczór Wisła Płock przegrała 2:3 na wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków. Wiślackie derby dostarczyły kibicom wysypu żółtych kartek i gradu goli. Niestety dla Nafciarzy ten mecz po zaciętej walce zakończył się porażką. Zadecydowały o tym głównie proste, indywidualne błędy. Ostatni z nich wykorzystał Jakub Bartosz, który zapewnił Białej Gwieździe zwycięstwo. Wisła Kraków umocniła się zatem w górnej połówce.

 

***

 

Piast Gliwice – Arka Gdynia 3:2

(sobota 18.03.2017, godz. 15:30)

 

W pierwszym sobotnim spotkaniu 26. kolejki LOTTO Ekstraklasy Piast Gliwice zmierzył się na własnym terenie z Arką Gdynia. Od początku dużą przewagę mieli gospodarze, co potwierdzili po pół godzinie gry bramką Martina Bukaty. Po zamianie stron gdynianie doprowadzili jednak do remisu i choć taki schemat wychodzenia na prowadzenie i odrabiania strat powtórzył się raz jeszcze, to obronną ręką wyszli z tego wicemistrzowie Polski. W ostatnich minutach bardzo potrzebne trzy punkty zapewnił im bowiem Maciej Jankowski.

 

***

 

KGHM Zagłębie Lubin – Ruch Chorzów 0:1

(sobota 18.03.2017, godz. 18:00)

 

Spotkanie przez dłuższy okres miało charakter poznawczy, bo żadna drużyna nie chciała popełnić poważnego błędu. Dopiero po przerwie Ruch wyprowadził dwie bardzo groźne kontry. Najpierw sytuację sam na sam zmarnował Miłosz Przybecki, ale później Jarosław Niezogda już się nie pomylił. Napastnik po znakomitej akcji otrzymał podanie od Patryka Lipskiego i z zimną krwią wykończył wszystko płaskim uderzeniem. Pod koniec meczu swoje okazje na remis mieli jeszcze byli zawodnicy Ruchu - Łukasz Janoszka i Kamil Mazek, lecz obaj pudłowali.

 

***

 

Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 0:0

(sobota 18.03.2017, godz. 20:30)

 

Pierwszą, wręcz nudną, połowę okrasił brzydkim faulem Łukasz Burliga. Boczny obrońca po faulu na Adamie Gyurcsó otrzymał zasłużoną czerwoną kartkę i do końca meczu podopieczni Michała Probierza musieli grać o jednego piłkarza mniej. Jagiellonia jednak grała bardzo mądrze pod względem taktycznym, przez co Pogoni nie udało się ostatecznie zdobyć zwycięskiej bramki.

 

***

 

Lech Poznań – Górnik Łęczna 0:0

(niedziela 19.03.2017, godz. 15:30)

 

Na stadion Lecha Poznań przybyła ogromna liczba ponad czterdziestu tysięcy sympatyków. Na taki wynik złożyły się z pewnością ostatnie kapitalne wyniki Kolejorza. Kolejnym krokiem w drodze po mistrzostwo Polski miało być gładkie pokonanie Górnika Łęczna. Zawodnicy Franciszka Smudy pokazali jednak, że znajdują się w wysokiej formie i obecne miejsce w tabeli nie do końca oddaje ich rzeczywisty potencjał. Co ciekawe, z przebiegu całego meczu to właśnie goście mogą być bardziej niezadowoleni, bo obili chociażby poprzeczkę bramki Matúša Putnocký'ego.

 

***

 

Korona Kielce – Cracovia 3:0

(niedziela 19.03.2017, godz. 15:30)

 

Nie pozostaje w tym miejscu wypowiedzieć innego zdania niż to, że twierdza w Kielcach znów pozostaje niezdobyta. Korona kapitalnie gra w tym sezonie przed własną publicznością i znów to udowodniła. Z pewnością jednak pomogła gospodarzom tym razem szybko otrzymana kartka przez prawego defensora Cracovii - Jakuba Wójcickiego. Choć rzutu karnego nie wykorzystał wówczas Jacek Kiełb, to Koroniarze spokojnie grali swoje. Przyniosło to w końcu efekt w postaci fantastycznej bramki czołowego zawodnika tego spotkania - Jakuba Żubrowskiego. Pod koniec meczu piłkarze Macieja Bartoszka wyprowadzili jeszcze dwa ciosy - najpierw bramkę zdobył joker Maciej Górski, a następnie swego dopiął ulubieniec miejscowych kibiców, czyli wspomniany Kiełb.

 

***

 

Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 1:2

(niedziela 19.03.2017, godz. 18:00)


Kolejnę kończył absolutny hit, czyli mecz Lechii Gdańsk z Legią Warszawa. Wypełniony po brzegi stadion, wielka frekwencja, duże nazwiska i... lekkie rozczarowanie. Na szczęście jednak tylko przez pierwsze 45 minut. Po przerwie nudny pojedynek przerodził nam się w prawdziwe "meczycho". Tuż po gwizdku samobójcze trafienie zaliczył Adam Hloušek, po którym Legioniści ruszyli do ataku. Spotkanie odmienił wprowadzony z ławki Michał Kucharczyk. Skrzydłowy dosłownie chwilę po wejściu doprowadził do wyrównania stanu meczu. Choć  gdańszczanie zdecydowanie przejęli inicjatywę (świetna sytuacja Marco Paixao oraz słupek Rafała Wolskiego), z trzech punktów ostatecznie cieszyli się warszawiacy. Oczywiście po drugiej bramce Kucharczyka. Klub z Gdańska zalicza zatem kolejną porażkę i wypada poza podium. Legia tymczasem wskakuje na fotel wicelidera. Co za sezon!

 

***

 

Po 26. kolejce fotel lidera, z 49 punktami na koncie, utrzymała Jagiellonia Białystok. Różnice punktowe są jednak minimalne i tuż za nią znajdują Legia Warszawa i Lech Poznań, które mają jedno oczko mniej. A tuż za nimi plasuje się wciąż Lechia Gdańsk. Wisła Płock spadła na dziesiąte miejsce i do ósmej Korony Kielce traci 2 punkty. Tabelę wciąż zamyka Górnik Łęczna. Na skutek wygranej Piasta Gliwice i własnej porażki, w strefie spadkowej znalazła się Cracovia Kraków.