Aktualności » Podsumowanie 29. kolejki - przed nami ostateczne rozstrzygnięcia
18-04-2017r.


W miniony, świąteczny weekend byliśmy świadkami spotkań 29. kolejki Lotto Ekstraklasy. Padło łącznie piętnaście bramek, z czego aż cztery można było podziwiać w spotkaniu we Wrocławiu. Trzykrotnie mecze kończyły się podziałem punktów.



 


Ruch Chorzów - Pogoń Szczecin 1:2

(sobota 15.04.2017, godz. 15:30)



Ruch walczy o utrzymanie, Pogoń o awans do czołowiej ósemki, stąd mogliśmy się spodziewać ciekawego pojedynku w Chorzowie. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli Portowcy, jednak gospodarze niespełna dziesięć minut później zdołali wyrównać. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem puntktów sprawy w swoje ręce wziął niezawodny obrońca-napastnik Adam Frączczak, który zapewnił swojemu zespołowi niezwykle cenne trzy punkty bramką w 83. minucie. Na ten moment szczecinianie są w finałowej ósemce, wyprzedzając Wisłę Płock raptem o jeden punkt. W 30. kolejce czeka ich jednak ciężka przeprawa z Lechią Gdańsk.

 


***



Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna 2:2

(sobota 15.04.2017, godz. 15:30)



Również o 15:30 rozpoczął się inny mecz Lotto Ekstraklasy. Śląsk w przypadku zwycięstwa zachowałby szansę na walkę o czołową ósemkę. I po pierwszej połowie wydawało się, że podopieczni Jana Urbana ten cel sobie zapewnili. Ekipa Francisza Smudy nie raz udowadniała jednak, że stawianie jej z góry na straconej pozycji może być bolesne w skutkach. Tak było i w tym przypadku. 57. minuta - Szymon Drewniak, 81. minuta Javi Martinez. 2:2. Co to oznacza? Po pierwsze, że Górnik nie zamierza być chłopcem do bicia i pewniakiem do spadku, po drugie, że Śląsk Wrocław nie ma już szans na walkę o TOP 8.

 


***



Jagiellonia Białystok – Cracovia 0:0


(sobota 15.04.2017, godz. 18:00)


Jagiellonia jest bardzo blisko wywalczenia mistrzowskiego pasa. Mogłaby być jeszcze bliżej, gdyby tylko udało się jej zainkasować trzy punkty w starciu z jednym z największych rozczarowań sezonu - Cracovią. Pomimo wielu klarownych sytuacji ekipa byłego Nafciarza Jacka Góralskiego nie potrafiła pokonać przyjezdnych i dopisała na swoje konto raptem jeden punkt. Wydaje się, że takie rozstrzygnięcie nie powinno smucić zawodników trenera Jacka Zielińskiego.



***



Wisła Płock - Lech Poznań 0:3

(sobota 15.04.2017, godz. 20:30)



Pomimo faktu, że każde inne rozstrzygnięcie poza trzema punktami dla przyjezdnych byłby uznane za wielką niespodziankę zarówno piłkarze, jak i rekordowa ilość kibiców na trybunach Stadionu im. Kazimierza Górskiego wierzyła, że beniaminek Lotto Ekstraklasy może pokonać kolejny zespół z czołówki. Niestety. Lech okazał się być przeciwnikiem innej wagi. Wagi super-ciężkiej. Trzy gole i pewne zwycięstwo Kolejorza daje mu nadzieję na walkę o mistrzostwo kraju. Pomimo porażki drużyna Marcina Kaczmarka nadal ma duże szanse na czołową ósemkę. Warunek jest jednak prosty - trzeba wygrać z Arką Gdynia.



***



Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Piast Gliwice 1:0


(poniedziałek 17.04.2017, godz. 15:30)

 

Niecieczanie nie rozpieszczali ostatnio swoich kibiców. W spotkaniu z Piastem padł raptem jeden gol, na dodatek w pierwszych minutach meczu, jednak bez wątpienia Słonie były od przyjezdnych drużyną zdecydowanie lepszą i zasłużenie zgarnęły pełną pulę. Drużyna z Gliwic, jak powiedział sam szkoleniowiec Dariusz Wdowczyk, rozegrała najgorsze spotkanie od czasu zmiany na stanowisku trenera. Termalika nadal ma duże szanse na zakwalifikowanie się do czołowej ósemki. Warunkiem jest jednak wywiezienie punktów z trudnego terenu w Kielcach.

 


***


Legia Warszawa - Korona Kielce 0:0

(poniedziałek 17.04.2017, godz. 15:30)

 

Wydawało się, że Legia odprawi z kwitkiem przyjezdnych z Kielc. Tym bardziej, że ekipa Macieja Bartoszka na wyjazdach, mówiąc delikatnie, nie zachwyca. Ku zaskoczeniu kibiców to nie kandydat do mistrzostwa, a Korona była stroną dominującą. Na dodatek była też bliska wywalczenia trzech punktów. Teraz czeka ją decydujące rozstrzygnięcie. Na własnym terenie zmierzy się z Bruk-Bet Termaliką. Kibiców w Płocku najbardziej ucieszyłoby zwycięstwo kielczan.



***



Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:0

(poniedziałek 17.04.2017, godz. 18:00)

 

"Wisła jest tylko jedna!" - pamiętacie hasło Wisły Kraków przed meczem z Wisłą Płock? Wydaje się, że krakowianie doszli do wniosku, że w grupie mistrzowskiej powinny wystąpić jednak obie Wisły. Pamiętacie gol Patryka Małeckiego w meczu w Płocku na 2:3? Ten sam zawodnik zapewnił w poniedziałek swojej drużynie udział w finałowej ósemce. A płockiej Wiśle zwiększył szansę na dołączenie do imienniczki z Krakowa. A Zagłębie Lubin? Cóż, niestety dalej mocno rozczarowuje. A pamiętajmy, że ekipę Piotra Stokowca czeka teraz ciężki pojedynek derbowy ze Śląskiem Wrocław.



***

Lechia Gdańsk - Arka Gdynia 2:1

(poniedziałek 17.04.2017, godz. 18:00)


 

Motywacja, mobilizujące hasła rozpisane na kartkach w szatni Arkowców. Nowy szkoleniowiec gdynian Leszek Ojrzyński starał się jak mógł, by zainkasować w derbowym spotkaniu w Gdańsku cenne trzy punkty. Ekipa trenera Piotra Nowaka pokazała jednak, że wciąż myśli o mistrzostwie i odprawiła z kwitkiem sąsiadów z Gdyni. W 27. minucie wynik otworzył Marco Paixão, a potem strzelali już tylko przyjezdni. Najpierw Michał Marcjanik pokonał własnego bramkarza, a bramkę kontaktową ładnym strzałem z rzutu wolnego zdobył Dominik Hofbauer. Wydaje się, że to właśnie na Austriaka Nafciarze będą musieli zwrócić szczególną uwagę już w najbliższą sobotę.