Aktualności » Po trzy punkty! - zapowiedź meczu z Sandecją
10-08-2017r.

W sobotę 12 sierpnia o godzinie 15:30 Nafciarze przystąpią do kolejnego, piątego już ligowego boju. Wisła uda się do Niecieczy, by zmierzyć się... z Sandecją Nowy Sącz - beniaminkiem Lotto Ekstraklasy i czarnym koniem rozgrywek poprzedniego sezonu na zapleczu.

 

Gościnne Słonie.

 

W Nowym Sączu stadion nie spełnił wymogów licencyjnych rozgrywek ekstraklasy, dlatego Sandecja swoje spotkania rozgrywać będzie w położonej niemal 80 kilometrów na północ Niecieczy. Podpopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego na obiekcie miejscowej Termaliki rozegrali dotychczas tylko jedno spotkanie. 21 lipca w ramach 2. kolejki "gospodarze" po mało atrakcyjnym meczu podzielili się punktami z Arką Gdynia. Kibice w tym spotkaniu bramek nie zobaczyli.

 

Nie lekceważ Sandecji

 

Przed rozpoczęciem 5. rundy rozgrywek Sandecja plasuje się na ósmym miejscu w ligowej tabeli. Drużyna z Nowego Sącza bezbramkowo zremisowała z Lechem w Poznaniu, by następnie z takim samym rozstrzygnięciem zakończyć wspomniany już mecz z Arkowcami. W 3. kolejce ekipa z Nowego Sącza udała się do Warszawy, by zmierzyć się z mistrzem Polski Legią Warszawa. Biorąc pod uwagę nienajlepszą dyspozycję Wojskowych wielu kibiców liczyło na sensację. Niestety. Przyjezdni bronili się dzielnie przez ponad 70 minut, jednak bramki Kaspra Hämäläinena i Michała Kucharczyka nie pozostawiły złudzeń.

 

Spory szok przeżyli jednak fani drużyny z Białegostoku. W ostatniej kolejce miejscowa Jagiellonia zaskakująco uległa drużynie Mroczkowskiego 1:3 i trzeba przyznać, że gra Sandecji w tym meczu wyglądała imponująco. W 25. minucie wynik otworzył Aleksandar Kolev, jednak radość fanów beniaminka trwała tylko dziesięć minut. Wyrównanie zapewnił Cillian Sheridan. Przyjezdni wyciągnęli jednak wnioski z ostatnich, zremisowanych spotkań i do siatki rywali trafili jeszcze dwukrotnie. Na listę strzelców wpisał się Mateusz Cetnarski oraz Wojciech Trochim z rzutu karnego.

 

 

Reca urodził się w Nowym Sączu.

 

W sezonie 2015/2016 Nafciarze z drużyną Sandecji rywalizowali jeszcze na zapleczu ekstraklasy. 5 września 2015 roku nad stadionem w Nowym Sączu przeszła prawdziwa ulewa, która okazała się szczęsliwa dla ekipy z Płocka i w szczególności dla jednego zawodnika. Co prawda w 37. minucie to gospodarze wyszli na prowadzenie, jednak potem strzelali już tylko Wiślacy. Sygnał do ataku dał Cezary Stefańczyk, który w 51. minucie spotkania popisał się fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego. Potem do głosu doszedł Arkadiusz Reca, który zastąpił w składzie powołanego na kadrę Patryka Stępińskiego. To było prawdziwe wejście smoka, tym bardziej, że był to pierwszy ligowy mecz młodego skrzydłowego w pierwszym składzie. Skazywany na banicję Reca w 56. i 83. minucie popisał się dwoma znakomitymi bramki i... saltami.

 

 

Rewanż w Płocku nie był już tak pasjonujący. Może dlatego, że kibice zgromadzeni przy Ł34 goli nie zobaczyli. Niezła frekwencja w postaci 4121 widzów na Stadionie im. Kazimierza to w zasadzie jedyny godny odnotowania fakt. 

 

Więcej na temat spotkań z drużyną Sandecji Nowy Sącz pisaliśmy tutaj.