Aktualności » Po trzy punkty! - zapowiedź meczu z Sandecją
11-08-2017r.

 

W sobotę 12 sierpnia o godzinie 15:30 Nafciarze przystąpią do kolejnego, piątego już ligowego boju. Wisła uda się do Niecieczy, by zmierzyć się... z Sandecją Nowy Sącz - beniaminkiem Lotto Ekstraklasy i czarnym koniem rozgrywek poprzedniego sezonu na jej zapleczu.

 

Gościnne Słonie

 

W Nowym Sączu stadion nie spełnił wymogów licencyjnych rozgrywek ekstraklasy, dlatego Sandecja swoje spotkania rozgrywać będzie w położonej niemal 80 kilometrów na północ Niecieczy. Podpopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego na obiekcie miejscowej Termaliki rozegrali dotychczas tylko jedno spotkanie. 21 lipca w ramach drugiej kolejki "gospodarze" po mało atrakcyjnym meczu podzielili się punktami z Arką Gdynia. Kibice w tym spotkaniu bramek nie zobaczyli.

 

Nie lekceważ Sandecji

 

Przed rozpoczęciem piątej rundy rozgrywek Sandecja plasuje się na ósmym miejscu w ligowej tabeli. Drużyna z Nowego Sącza bezbramkowo zremisowała z Lechem w Poznaniu, by następnie z takim samym rozstrzygnięciem zakończyć wspomniany już mecz z Arkowcami. W trzeciej kolejce ekipa z Nowego Sącza udała się do Warszawy, by zmierzyć się z mistrzem Polski, czyli tamtejszą Legią. Biorąc pod uwagę nienajlepszą dyspozycję Wojskowych, wielu kibiców liczyło na sensację. Niestety, choć przyjezdni bronili się dzielnie przez ponad 70 minut, to jednak bramki Kaspra Hämäläinena i Michała Kucharczyka nie pozostawiły już żadnych złudzeń.

 

Spory szok przeżyli jednak fani drużyny z Białegostoku. W ostatniej kolejce miejscowa Jagiellonia zaskakująco uległa drużynie Mroczkowskiego 1:3 i trzeba przyznać, że gra Sandecji w tym meczu wyglądała imponująco. W 25. minucie wynik otworzył Aleksandar Kolev, jednak radość fanów beniaminka trwała tylko dziesięć minut. Wyrównanie zapewnił Cillian Sheridan. Przyjezdni wyciągnęli jednak wnioski z ostatnich zremisowanych spotkań i do siatki rywali trafili jeszcze dwukrotnie. Na listę strzelców wpisał się Mateusz Cetnarski oraz Wojciech Trochim z rzutu karnego.

 

 

Reca urodził się w Nowym Sączu

 

W sezonie 2015/2016 Nafciarze z drużyną Sandecji rywalizowali jeszcze na zapleczu ekstraklasy. 5 września 2015 roku nad stadionem w Nowym Sączu przeszła prawdziwa ulewa, która okazała się szczęsliwa dla ekipy z Płocka i w szczególności dla jednego zawodnika. Co prawda w 37. minucie to gospodarze wyszli na prowadzenie, jednak potem strzelali już tylko Wiślacy. Sygnał do ataku dał Cezary Stefańczyk, który w 51. minucie spotkania popisał się fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego. Potem do głosu doszedł Arkadiusz Reca, który zastąpił w składzie powołanego na kadrę Patryka Stępińskiego. To było prawdziwe wejście smoka, tym bardziej, że był to pierwszy ligowy mecz młodego skrzydłowego w pierwszym składzie. Skazywany na banicję Reca w 56. i 83. minucie popisał się dwoma znakomitymi bramkami i... saltami.

 

 

Rewanż w Płocku nie był już tak pasjonujący. Może dlatego, że kibice zgromadzeni przy Ł34 nie zobaczyli nietety goli. Niezła frekwencja w postaci 4 121 widzów na Stadionie im. Kazimierza Górskiego to w zasadzie jedyny godny odnotowania fakt. 

 

Więcej na temat spotkań z drużyną Sandecji Nowy Sącz pisaliśmy tutaj.