Aktualności » Nafciarze na Mundialach
9-10-2017r.

fot. Maciej Gilewski / 400mm.pl

Reprezentacja Polski w znakomitym stylu zapewniła sobie awans do przyszłorocznego Mundialu. Wprawdzie pewności awansu nie mieliśmy do ostatniego eliminacyjnego meczu z Czarnogórą, ale ostatecznie Polska zwyciężyła w swojej grupie notując doskonałą zdobycz dwudziestu pięciu punktów w dziesięciu meczach. 

 

Najbliższe miesiące zdecydują jaką grupę zawodników zabierze do Rosji selekcjoner Adam Nawałka, ale z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w elitarnym gronie znajdą się dwaj byli zawodnicy Wisły Płock Sławek Peszko i Jacek Góralski. W kadrze najczęściej pełnią rolę rezerwowych, ale i tak możemy być dumni, że byli Wiślacy regularnie otrzymują powołania do najważniejszej drużyny w naszym kraju. Życząc Peszkinowi i Góralowi wyjazdu na Mundial wspominamy innych graczy Wisły, którzy wzięli udział w najważniejszym piłkarskim turnieju.

 

6 marca bieżącego roku na zawsze odszedł od nas Marek Ostrowski. Szerszemu gronu kibiców znany przede wszystkim z wieloletniej gry w Pogoni Szczecin. Nie wolno jednak zapomnieć, że pierwsze kroki w prawdziwym futbolu stawiał w naszej Wiśle, a że wówczas daleko nam było do odpowiedniego dla jego talentu poziomu, dość szybko Płock opuścił. Szczytem kariery bocznego obrońcy był start w Mistrzostwach Świata w Meksyku w 1986 roku. Ostrowski rozegrał w turnieju wszystkie cztery spotkania z Marokiem, Portugalią, Anglią i Brazylią w pełnym wymiarze czasowym. Udział w mistrzostwach zakończyliśmy na 1/8 finału, co uznano za porażkę, ale na taki rezultat czekamy ponad trzydzieści lat. 

 

Radosław Sobolewski - fot. W. Sierakowski / 400mm.pl

Dwadzieścia lat po meksykańskiej imprezie narodowa reprezentacja wystartowała w niemieckim Mundialu. W ekipie znalazło się aż trzech Nafciarzy, w tym Irek Jeleń, który reprezentował nasz klub w trakcie trwania mistrzostw. Pozostali Radek Sobolewski i Sebastian Mila do kadry trafili już jako gracze innych klubów. Dwie porażki z Ekwadorem i Niemcami oraz zwycięstwo w meczu z Kostaryką oznaczały powrót do Polski już po grupowej fazie turnieju. Zdecydowanie najlepsze wrażenie spośród „naszych” ludzi na Mundialu zrobił Jeleń. Na boisku pojawił się w drugiej połowie starcia z Ekwadorem, a poza tym rozegrał 89 minut przeciwko gospodarzom i całe spotkanie z Kostaryką. Gola nie zdobył, ale zbierał wiele pochwał i bezpośrednio po turnieju zmienił ligę polską na francuską. Na pozycji środkowego pomocnika w tym samym Mundialu grał Radek Sobolewski. W pojedynku z Ekwadorem opuścił boisko w 68. minucie zmieniony przez Jelonka, a przeciwko Niemcom zszedł z placu w 75. minucie po drugiej żółtej kartce, która, oczywiście wykluczyła go także z ostatniej gry przeciwko Kostaryce. Mila turniej oglądał z ławki rezerwowych. 

 

Ireneusz Jeleń - fot. W. Sierakowski

Czterech graczy z przeszłością w Wiśle, którzy dostąpili zaszczytu gry w Mistrzostwach Świata to na pewno niewiele. Pamiętajmy jednak, że w najlepszym dla polskiego futbolu okresie Wiśle daleko było do ekstraklasy, trudno było więc oczekiwać powołań do reprezentacji z naszego klubu. Gdy natomiast, zaczęliśmy poważniej liczyć się w krajowej hierarchii, nadeszły słabsze czasy dla drużyny narodowej. Mimo to, mamy prawo być dumni z naszych mundialowych akcentów, a dzięki obecności w kadrze Sławka i Jacka może ich być jeszcze więcej. Nie zapominajmy także o Wiślakach grających w młodzieżowych reprezentacjach, naturalną konsekwencją powinien być awans do dorosłej kadry i być może wyjazd na turniej życia, czego oczywiście im życzymy.